@OrangeEkspert: Cześć,…

@OrangeEkspert: Cześć, wytłumaczcie mi jak to jest, że w rozmowie telefonicznej z konsultantem składam dyspozycję na przedłużenie u Was abonamentu telefonicznego, i przeniesieniu do niego konkretnych numerów, a aktywowana jest zupełnie inna usługa – zakładacie mi 3 nowe numery. Gdy się o tym dowiaduję w ciągu kilku dni i próbuję wskazać błąd i naprawić sytuację, to jestem odsyłany między konsultantami. W końcu udaje mi się złożyć reklamację w 2. z kolei punkcie stacjonarnym, ale po miesiącu przychodzą do mnie smsy o dość zagadkowej treści, gdzie z jednego wynika, że jestem Wam dłużny ok 70zł (za numer, z którego nawet nie korzystałem), a z drugiego, że jednak sorry, ale źle policzyliśmy i to skorygujemy. Żeby wyjaśnić sytuację dzwonię do konsultanta, który informuje, że z żadną płatnością nie zalegam.
Teraz, po prawie 8 miesiącach od tego zdarzenia, przypominacie sobie o mnie pisząc wezwania do zapłaty na te 70zł. W rozmowie z konsultantem dowiaduję się, że jednak zawsze wam wisiałem tę kasę, bo w przypadku takiego odstąpienia od umowy, jakie zostało złożone w oddziale, mam płacić za aktywację + abonament.

Może i bym uznał, że gdzieś się pomyliłem i zapłacił, ale przesłuchałem sobie rejestrację z rozmów telefonicznych i faktycznie zamawiałem co innego, oraz byłem informowany o braku zaległości.

Czy Wasi klienci ponoszą finansową odpowiedzialność za niekompetencje Waszych pracowników, czy po prostu macie taki model biznesowy i celowo wprowadzacie w błąd, wysyłając umowy na niezamówione usługi i nie informując o zaległościach?

#orange #telekomunikacja #telefony #januszebiznesu